Chcąc uzupełnić historię Gołdapi warto jest sięgnąć do różnych tekstów źródłowych. I wbrew pozorom trochę informacji o naszej gminie możemy znaleźć nawet w wydawnictwach dziewiętnastowiecznych. Jednym z nich jest „Kalendarz Królewsko-Pruski Ewangielicki” (pisownia oryginalna) wydawany przez Mazura Marcina Giersza (Gerssa) pod koniec XIX wieku w Lecu.
Nas stronie 105 kalendarza „na rok 1980” znajdujemy między innymi taki śródtytuł: „O telefonie, czyli dalekogadaczu”.
Dalej czytamy między innymi:
Telegraf jest dalekopisarzem, a telefon dalekogadaczem. Jest takim przyrządem, że co przez niego w jednem gadają miejscu, to słyszą za 3,4,5,10 i więcej mil. Gdzie między pocztami nie ma telegrafu to stawiają telefony. Dopiero jest telefon od Drzesa do Kociołka w kreysie jansborskim, z Grabowa do Gołdapi i z Borzymów i z Pisanicy do Ełku. (…)
Jansbork to przedwojenna nazwa Pisza, natomiast wymieniony Kociołek to Kociołek Szlachecki leżący w pobliżu Pisza.
Wcześniej znajduje się inny tekst opisujący działanie baterii elektrycznych, które w owym czasie również należały jeszcze do nowinek technicznych. Zatem Giersz w sposób istotny przybliżał świat, umiejącym, czytać, mieszkańcom Mazur.
W „Kalendarzach” znajdują się również porady oraz teksty o tematyce historycznej, geograficznej i przyrodniczej.
Wspomniane teksty źródłowe znajdują się między w Ośrodku Badań Naukowych w Olsztynie im. Kętrzyńskiego. Jednakowoż nie mielibyśmy dostępu do tej wiedzy, gdyby nie Marcin Giersz, który urodził się w Kowalkach i chrzczony był kościele w Grabowie.
Mazurzy (również Giersz) byli ewangelikami i pisali po polsku. Ogromny Giersza wpływ na rozwój kultury Mazur docenia się dopiero od niedawna między innymi dzięki wydanej w Gołdapi książce „Marcin Giersz (Gerss) człowiek pogranicza” pod redakcją prof. Zbigniewa Chojnowskiego. Oprócz „Kalendarza” wydawał również w Giżycku „Gazetę Lecką”.
Giersz stanowi tematykę prac gołdapianki prof. Krystyny Szcześniak, która napisała m.in. książkę „Teka toruńska Marcina Giersza.


